Tag: recenzje płyt metalowych

Szybki strzał – SubRosa „More Constant than the Gods”

SubRosa wpadła w moje ucho dość niedawno, bo przy okazji wydania albumu „More Constant than the Gods” (Profound Lore Records 2013r). Jest to album, który wywrócił mój świat ciężkiej muzyki do góry nogami. Przyznam, że to jeden z najlepszych albumów ostatnich lat, jaki dane mi było słyszeć. SubRosa idealnie połączyła organiczne brzmienie skrzypiec z miażdżącym,…


Mało znane, mało grane – cz. 6

Dziś znowu pogrzebię trochę w przeszłości i odkurzę stare kapele, które tak naprawdę pamięta tylko garstka zagorzałych maniaków (do których i ja się zaliczam). A więc będzie trochę Thrashu, trochę crossover, a na koniec death metal prosto z gorącej Portugalii. Na pierwszy ogień idzie brytyjski Cerebral Fix. Zespół powstał w 1986r w Birmingham i niestety…


Szybki strzał – Warfist „Metal to the Bone”

W sumie minął już prawie rok od wydania tej płyty, ale dopiero teraz wpadła w moje łapska. Warfist to dość młoda załoga z Zielonej Góry, która pogrywa w klimatach black/thrash metalowych. „Metal to the Bone” to ich drugie wydawnictwo i powiem szczerze, że chłopaki wysmażyli pół godzinki konkretnej napierdalanki w starym stylu (kłania się Sodom…


Mało znane, mało grane cz.4

O Nu-Metalu na Piance jeszcze nie pisałem i… nie napiszę 🙂 Dziś kolejna porcja zespołów zapomnianych i mało znanych, których nazwy pamięta jedynie garstka oddanych fanów (do których i ja się zaliczam). Od razu na początek wytoczę grube działo w postaci niedawno reaktywowanego Dark Angel. Początki zespołu sięgają 1983r, kiedy to Don Doty, Jim Durkin…


Mało znane, mało grane cz.2

Dziś przedstawię kilka zespołów, których nazwy niezbyt często padały z ust fanów ciężkiego grania, więc ominęła je większa popularność. Jednym z takich nieszczęśliwców jest Blessed Death. Powstali w 1984 r w New Jersey i w swojej krótkiej karierze zarejestrowali trzy albumy: „Kill or be Killed” (1985r Megaforce Records), „Destined for Extinction” (Roadrunner Records 1987r) i, po prawie…


Mało znane, mało grane cz.1.

Dziś kilka zdań o zespołach, które może nie za wiele zwojowały na scenie szeroko pojętego heavy metalu, ale jednak są godne poświęcenia im choćby minimalnej uwagi. Do takich właśnie zaliczę holenderski ANGUS, który istniał w latach 1983-88 i 2007-2013. Nagrali dwie płyty „Track of Doom” (1986 Megatron) i rok później „Warrior of the World”. Muzyka Angus to typowy…


Mercyless „Pathetic Divinity” (2016r Kaotoxin Records)

Mercyless jest jednym z tych zespołów, którego droga muzyczna nie była usłana różami, a mimo to dalej kroczą swoją osobliwą ścieżką. Powstali w 1987 r w Mulhouse (Francja) i od tamtej pory z małą przerwą istnieją do dziś. W swoim dorobku mają sześć pełnych albumów, kilka demosów i mniejszych wydawnictw. Nie będę tutaj przytaczał szczegółowej…


Sadist – „Hyaena”

Kolejny już, siódmy album progresywnych Włochów z Sadist nie przynosi aż tak drastycznych zmian jak było w przypadku płyty „Lego”, którą nie wiedzieć czemu i komu nagrali w 2000 r. „Hyaena” – bo o niej dziś mowa – to 45 minut progresywnego death metalu, choć  tak naprawdę death metalu jest tutaj jak na lekarstwo. Tommy…


Voivod – Czwarty wymiar zabójczej technologii Cz.1

Wiem, wiem, miałem nie pisać o  kapelach z kręgu „znani i lubiani”, ale mam do Voivod ogromną słabość  i nie byłbym  sobą nie wspomniawszy o nich ani słowa. Są dla mnie jednym z  najważniejszych  zespołów, od których zaczęła się moja przygoda z ekstremalnym metalem, bo na tamte czasy nikt tak brutalnie nie grał 🙂 Więc…


NFD – W cieniu Fields of the Nephilim

Zespół  NFD powstał w 2002r w Londynie z inicjatywy Petera White (ex Sensorium), Simona Rippina (ex Nefilim) oraz Tonyego Pettitta, który właśnie opuścił Fields of the Nephilim. Do składu dołączyli gitarzyści Chris Milden i Stephen Carey. W 2003 roku za sprawą Jungle Records ukazuje się pierwsza epka „Break the Silence”. Muzycznie NFD przypomina mi nagrania…