Tag: blog o alkoholach

Piwne nowinki.

Minęło już trochę czasu od ostatniego wpisu, więc jestem bogatszy o kolejne doznania smakowe jeśli chodzi o degustację złotego płynu. Byłem ostatnio w Czeskiej Republice i skosztowałem przeróżnych piw, a jak powszechnie wiadomo jest tam w czym wybierać. Ale akurat dziś przetestuję kilka nowinek z naszego podwórka, plus coś z egzotyki na deser zapodam. Na…


Co nowego w piwnym świecie?

Dawno nie pisałem nic na Piance, a powód jest jeden – chroniczny brak czasu. Junior rośnie i potrzebuje zwiększonej dawki rodzicielskiej opieki. Doba jest za krótka, żeby to wszystko ogarnąć. A gdzie jeszcze recenzje płyt, które leżą na półce i zbierają kurz? Człowiek nie ma czasu na solidne przesłuchanie, temat zostaje ledwie liźnięty i płyta…


Co w pianie piszczy?

Tradycją Pianki na Piwku jest oczywiście tropienie nowinek ze świata znanego i lubianego złotego napoju zwanego piwem, więc co jakiś czas poczytacie o ciekawszych piwach z naszego kraju i nie tylko. Dziś kolejna porcja do spróbowania. To lecimy po kolei. KULT (co za piękna nazwa) – już mętna zawartość zdradza nam, że jest to piwo…


Piwne nowinki.

Przy okazji świąteczno-noworocznej jest idealny moment, by co nieco o trunkach wysokooktanowych wspomnieć. Dawno o piwie nic nie pisałem, toteż zaraz to nadrobię. Wybrałem się ostatnio do zaprzyjaźnionego sklepu z browarem i niezwykle sympatyczny pan z obsługi, który zna się na złotym trunku jak niejeden profesjonalny browarnik, polecił mi kilka nowinek z naszego rynku. Oto i one….


Secco Bertani – klasyczna, wytrawna elegancja

Secco Bertani to dość uznana marka na światowej  mapie win. Jak podają źródła – pierwsze wina wyprodukowane  zostały przez markę już w 1870 roku. Winnice te położone są na wzgórzach Valpantena nieopodal Verony. Rocznik 2010, który dane mi było degustować charakteryzuje się głęboko bordowym kolorem, w zapachu wyczuwalny ma aromat wiśni i suszonych owoców z…


Jak pić whisky – z colą czy bez?

Może i koneserem czy jakimś wielkim znawcą tego wspaniałego destylatu nie jestem. Bardziej mi pasuje: amator i miłośnik, więc kilka słów o mojej przygodzie z „rudą” dziś popełnię. Nie będę tutaj odkrywał tego trunku na nowo, ani też rozkładał tematu na czynniki, bo po pierwsze już dawno zrobili to lepsi ode mnie, a po drugie…